Cera prosto z warzywniaka lub apteki- czyli co o maseczkach warto wiedzieć
Twarz jest chyba najbardziej "wizytową" częścią naszego ciała. Oczywiście, bardzo ważne są również zadbane dłonie, ładny zapach i ogólny wygląd sylwetki. Jednak to, co widzimy w pierwszej kolejności, to buzia. Wypielęgnowana twarz ,niezależnie od jej rysów, budzi pozytywne odczucia.
Poza tym, sama najlepiej wiesz, że kiedy na czole "wyskakuje" ci ogromny pryszcz, twoja samoocena raczej nie wzrasta. W końcu nikt nie chce, żeby na jego oczy padał cień wypryskowego Everestu. Albo łuszczący się nos, kiedy zbyt długo przebywałaś na słońcu lub wręcz przeciwnie, zimą, od przesuszonego powietrza w domu, pracy.
A może wągry to twoja odwieczna zmora? Małe czarne kropki w małej intensywności są jeszcze do zniesienia ,jednak w nadmiarze dają nieestetyczne wrażenie "obsypania makiem" a przecież wszyscy wokół DOSKONALE wiedzą, że to NIE MAK. Są jeszcze pory. Bardzo naturalna, zdrowa rzecz. Do czasu. Nadmiernie rozszerzone sprawiają, że wyglądasz jak sitko.
Na szczęście, na wszystko jest sposób. Półki w sklepach uginają się od kosmetyków. Kremy, toniki, mleczka, pianki, ampułki...od nadmiaru może rozboleć głowa. Jednak są momenty, gdy nie masz czasu na dwumiesięczną kurację specjalistyczną linią kosmetyków. Efektu potrzebujesz już, teraz, w tym momencie, najlepiej na wczoraj.
Co wtedy robisz? MASECZKĘ.

Maseczki są różne. Przystosowane do typów cery, problemu, owocowe, kolorowe...pierwsza rzecz jaką powinnaś o nich wiedzieć, żeby uniknąć rozczarowania, to fakt, że nie są cudownym środkiem na wszystko. Jeśli na czubku nosa masz wielką...hm, powiedzmy delikatnie niedoskonałość, to nawet najlepsza maseczka antybakteryjna czy łagodząca nie zrobi z niej kamfory, która wyparuje w 5 min. Dlaczego? Wcale nie dlatego, że producent kłamie. Powodem jest nie do końca trafne przeświadczenie o maseczkach. Na co dzień używasz zapewne kremu, natomiast po "karnawałowy" specyfik sięgasz, gdy szykujesz się na jakieś ważne wyjście. Nie jest to błąd . Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, iż maseczki powinno się stosować dość regularnie...to serum jest uznawane za "pomoc w nagłych wypadkach". Jednak faktem jest również, że kosmetyk kosmetykowi nierówny. Nie każde flakonik opisany napisem "serum" , faktycznie ma takie działanie...
Maseczki dobrze robić co kilka dni. To nie pigułki antykoncepcyjne, więc jeśli raz czy dwa zapomnisz, nic wielkiego się nie stanie. Ale skóra będzie ci wdzięczna za dodatkową porcję witamin co jakiś czas. I na pewno ci to okaże.

A teraz do rzeczy. Możemy podzielić je według tego, skąd są. To znaczy te z apteki czy sklepu oraz te domowe. Może najpierw o pierwszych. Jest ich mnóstwo, niemal każda firma ma całą serię maseczek, więc wymienianie ich byłoby bezcelowe. Jednak jest pewien "klucz", którym możesz się skutecznie kierować. Po pierwsze szukasz kilku kosmetyków przeznaczonych dla Ciebie ( innymi słowy, dobierasz pod kątem rodzaju cery i problemu, który chciałabyś rozwiązać, np. na przesuszoną skórę- maska nawilżająca). Kiedy już masz zawężone kryterium wyboru, czas na bardziej profesjonalne podejście: skład. Wystarczy wiedzieć jakie substancje do czego służą.

Jest ich sporo. Znajdziesz je również i w innych kosmetykach, więc ta wiedza na pewno się nie zmarnuje. Oto kilka z nich:
Gliceryna- jej głównym zadaniem jest nawilżanie (poprzez zatrzymywanie wilgoci w warstwie rogowej naskórka). Wpływa również na elastyczność i miękkość skóry.
Aloes (Aloe Vera)-ekstrakt o działaniu silnie nawilżającym oraz bakteriobójczym i oczyszczającym. Poprawia ukrwienie skóry.
Biotyna ( witamina H)- wpływa na nawilżenie skóry, normalizuje czynność gruczołów łojowych.
Ceramidy- są to substancje tłuszczowe naturalnie występujące w skórze, ich ilość zmniejsza się wraz z wiekiem, dlatego dobrze dostarczyć je wraz z kosmetykiem. Mają działanie ochronne, hamują procesy fizjologicznego starzenia się skóry, regulują zawartość wody, przywracają prawidłowe napięcie i elastyczność.
Euceryna- ważny składnik mający działanie nawilżające- zatrzymuje wilgoć w naskórku
Glikoceramidy- to roślinne odpowiedniki ceramidów i pełnią podobne funkcje. Wzmacniają barierę ochronną skóry, chroniąc ją przed niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi. Wpływają na napięcie skóry, mają działanie przeciwzmarszczkowe oraz uelastyczniające. Hamują procesy fizjologicznego starzenia się skóry.
Hydrochinon-składnik o działaniu wybielającym, skuteczny w zmniejszaniu przebarwień przy czym nie odbarwia zdrowej skóry
Kaolin- rozdrobniona glinka, jej zadaniem jest absorbowanie nadmiaru łoju, przyda się więc cerze mieszanej oraz tłustej, wykorzystywany w preparatach oczyszczających oraz "ściągających" rozszerzone pory
Kasztanowiec (Aesculus hippocastanum L.)-jest to wyciąg, który ma w swoim składzie wiele związków, np. escyne, garbniki, związki kumarynowe. Występuje głównie w preparatach przeznaczonych do cery wrażliwej z tendencją do pękających naczynek. Ma działanie wzmacniające naczynka krwionośne, działa przeciwobrzękowo oraz przeciwzapalnie. Wpływa również na zmatowienie skóry dzięki właściwościom oczyszczającym, co znajduje zastosowanie w szamponach do włosów przetłuszczających się.
Keratyna- białko będące głównym składnikiem włosów, paznokci, piór, kopyt, naskórka. Jeśli chodzi o cerę, wykazuje działanie ochronne. Natomiast w preparatach do włosów stosowana jest jako środek regenerujący.
Koenzym Q 10- bardzo popularna nazwa ostatnimi czasy, występuje również pod słowem ubichinon. Jest to substancja witaminopodobna, spełniająca szereg pożytecznych dla naszej cery funkcji. Spowalnia procesy starzenia się skóry dzięki katalizowaniu procesów życiowych zachodzących w komórkach. Przeciwdziała niedotlenieniu, wspomaga regenerację, neutralizuje wolne rodniki, chroni przez zanieczyszczeniami. Jakby tego było mało, zwiększa jędrność skóry.
Kolagen- podobnie jak keratyna, jest białkiem. Stanowi materiał budulcowy skóry, w związku z czym ma wpływ na jej elastyczność i gładkość. Występuje pod różnymi odmianami np. kolagen natywny.
Krwawnik (Achillea millefolium L.)- wyciąg z krwawnika, zawiera m.in. witaminę C, flawonoidy, garbniki. Łagodzi podrażnienia oraz stany zapalne dzięki wspomaganiu gojenia uszkodzonego naskórka. Ma działanie kojące, przeciwzapalne, antybakteryjne. Dobry również na rozszerzone pory czy przetłuszczającą się cerę.
Kwas glikolowy- pochodzi z trzciny cukrowej. Ma działanie nawilżające oraz złuszczające, przy czym jest dobrze tolerowany przez skórę . Dodatkowo, ma wpływ na odnowę i regeneracją skóry właściwej.
Kwas hialuronowy- składnik tkanki łącznej, często uważany na jeden z najlepszych środków nawilżających cerę. Jeśli masz problem z przesuszeniem naskórka, szukaj kosmetyków z kwasem hialuronowym.
Kwas salicynowy- odpowiada za złuszczanie oraz odnowę komórek oraz ma działanie bakteriobójczej i przeciwzapalne
Lanolina- ponieważ jej skład chemiczny bardzo przypomina sebum, doskonale się wchłania w skórę i uzupełnia jej warstwę lipidową. Hamuje utratę wody, działa zmiękczająco, usuwając szorstkość naskórka. Jej zadaniem jest również natłuszczanie.
Lukrecja (Glycyrrhiza glabra L.) - korzeń lukrecji zawiera wiele korzystnych dla skóry składników, które działają nawilżająco, przeciwzapalnie, regenerująco i ujędrniająco.
Masło Shea- ma w swoim składzie witaminy E, F ,substancje tłuszczowe oraz odżywcze.
Działa ochronnie, przy czym nie pozostawia wrażenia tłustej skóry. Chroni przed promieniami UVB. Zalecany dla cery suchej oraz w łagodzeniu oparzeń słonecznych.
Miłorząb japoński ( Gingko bilobae)- ekstrakt ten pobudza krążenie i zapobiega pękaniu naczynek krwionośnych. Hamuje procesy starzenia się skóry, uelastycznia ją, przywraca ładny koloryt. Stosowany również do rozjaśniania cieni pod oczami i w walce z cellulitem.
Pentanol- prowitamina B5. Przyspiesza opalanie a jednocześnie chroni przed skutkami nadmiernego działania promieni UV.

Jest to tylko mała część z ogromnej ilości składników jakie obecnie wykorzystuje się w produkcji maseczek i nie tylko. Jednak będziesz już miała choć podstawowe rozeznanie.

Jest jeszcze druga opcja. Jeśli wolisz ominąć zawiłości współczesnej chemii, możesz zrobić sobie maseczkę sama. Z tego, co masz w domu. Nasze babcie radziły sobie w ten sposób i to z niemałym powodzeniem. Wykorzystywały jajka, siemię lniane, zioła, warzywa. Poniżej znajdziesz kilka pomysłów na domowe upiększanie.

Maseczka z białka jaja kurzego- potrzebujesz jednego jajka i kilku kropel olejku z drzewa sandałowego. Ubijasz na sztywno pianę z białka, dodajesz olejek i nakładasz na twarz. Po 20 min zmywasz chłodną wodą. Polecane przy cerze tłustej.
Maseczka z jabłka i soku z cytryny-jabłko należy zetrzeć na tarce na "grubych" oczkach, dodać kilkanaście kropli soku z cytryny i nałożyć mieszankę na twarz, po 20 min spłukać letnią wodą. Nadaję się do skóry poszarzałej, dla odżywienia i nadania blasku. Jedna, mała uwaga: jeśli masz skórę podrażnioną, z rankami, wybierz inny rodzaj maseczki- sok z cytryny spowoduje "szczypanie".
Maseczka z siemienia lnianego- wystarczą ci 2 łyżki siemienia lnianego. Jeśli masz mielony, po ugotowaniu go w wodzie i pozostawieniu do wystygnięcia nakładasz bezpośrednio na skórę. Jeśli nie, nałóż go najpierw na gazę i dopiero wtedy przyłóż do twarzy. Poleż sobie spokojnie 20 min, ściągnij maseczkę a skórę obmyj letnią wodą. Dobre dla skóry wrażliwej.
Maseczka ze śmietany i orzechów- do 2 łyżek śmietany dodaj łyżeczkę soku z pomarańczy. Do tego dołóż drobno roztarte orzechy włoskie. Pozostaw na twarzy przez 20 min i zmyj. Polecana w celu uelastycznienia i wygładzenia skóry.
Maseczka z ogórka- jedna chyba z najpopularniejszych domowych maseczek. I przy tym bardzo prosta do przygotowania. Bierzesz jednego ogórka, najlepiej dużego, myjesz go, kroisz w dość cienkie plastry (żeby lepiej przylegały do skóry) i układasz na skórze- również na powiekach. Ogórek zadziała wybielająco i zmiękczająch a zimne plasterki na powiekach wpłyną kojąco na twoje oczy.
Maseczka z drożdży- kolejna z listy "znanych i lubianych". Niewielką ilość drożdży mieszasz z ciepłym mlekiem tak, aby uzyskać konsystencję odpowiednio gęstą do nałożenia na buzię. Rozprowadzasz na twarzy, możesz również na dekolcie. Czekasz 10 min i zmywasz. Taka maseczka przyda się skórze tłustej.
Maseczka z marchwi- marchew należy zetrzeć na tarce i dodać kilka kropli oliwy z oliwek. Uzyskaną mieszankę nakłada się na twarz na ok. 15 min., po czym zmywa chłodną wodą. Dla osób z cerą wrażliwą i suchą. Jeśli marchew pozostawi na skórze pomarańczowy odcień (a bardzo prawdopodobne, że tak właśnie się stanie), bez problemu zmyjesz go tonikiem.

Maseczki w domowym zaciszu można robić niemalże ze wszystkiego. Od twojej pomysłowości zależy, co dodasz do upiększającej mieszanki. Bogata gama warzyw i owoców daje ci duże pole do popisu.

Najlepiej jeśli od czasu do czasu sięgniesz zarówno po kosmetyk z apteki, jak i zrobisz maseczkę sama. Nie jesteś w stanie "wyprodukować" chemicznych związków używanych w sklepowych specyfikach, z drugiej strony nic nie zastąpi świeżości domowych składników. Jestem jednak pewna, że znajdziesz coś dla siebie. Poza tym, maseczka to nie tylko pielęgnacja. Te kilkanaście minut w ciągu dnia, kiedy absolutnie nie możesz robić nic poza czekaniem na dobroczynny wpływ mazidła na twarzy , bywa najspokojniejszymi chwilami napiętego grafiku. Warto, choć raz w tygodniu, poświęcić się dla urody...
 
 
Copyright © 2011 - 2016 ROBIMYGRY.pl
POMOC | INFO | REGULAMIN | KONTAKT | MAPA STRONY | LINKI | MĄDRY RODZIC MĄDRE DZIECKO